środa, 31 grudnia 2014

Prolog

Słyszałem kobiece krzyki, które rozbrzmiewały w mojej głowie. Stojąc w błocie między drzewami, podczas gdy ktoś naprawdę cierpiał — czułem się okropnie. I nie mogłem nic zrobić. Nic! Wyraźnie wyczuwałem co najmniej kilka osób z chakrą, które kogoś maltretowały. O ile ponad pół roku temu dałbym im radę bez najmniejszego problemu, tak teraz nie miałbym większych szans. Chcąc ocalić tę osobę, prawdopodobnie sam wysłałbym się na pewną śmierć.
Żałosne.
Mówiłem w ten sposób o sobie. Walka, którą odbyłem kilka miesięcy wcześniej, dała mi do myślenia, dzięki niej inaczej patrzyłem na świat shinobi. Od ponad pół roku ani razu nie trenowałem, chcąc zaznać nieco innego życia chociaż przez ten czas. Wyszedłem z wprawy, a najgorszy był brak lewej ręki.
Trzask! Po lesie rozległ się o wiele głośniejszy wrzask.
Zamknij się! — Napastnik był wyraźnie zirytowany. To wszystko zataczało krąg: osoba maltretowana krzyczała, mocniejsze uderzenie — a potem cisza. Z każdym ciosem myślałem: może to już ostatni?, a jednak był to kolejny z wielu. Odczuwałem bezradność, więc chciałem czym prędzej stąd uciec. Jak tchórz.
Może to czyjaś matka? Żona? Zaginiona siostra? — kimkolwiek była, z pewnością miała dla kogoś ogromne znaczenie. Może ktoś ją straci w przeciągu kilku następnych chwil? Zupełnie tak, jak ja straciłem wszystko przed laty. Wraz z jękami, w uszach dudniły mi również nasilające się krople deszczu, które zgrały się z aktualną sytuacją. Musiałem coś zrobić! Cholera!
Bezsilny tchórz, usłyszałem, lecz nikt do mnie tego nie powiedział. Nikt w tym momencie nie wytykał mi, jak marnie przysłuchuję się tym katuszom. Byłem sam.
Wiem przecież!, odpowiedziałem samemu sobie.
Postawiłem pierwszy krok od kilkunastu minut, jak na złość — w przeciwną stronę. Co jeśli była w tym momencie niezaradnym shinobi? Może mnie wyczuła i umrze ze świadomością, że ktoś stał nieopodal, nie chcąc udzielić jej pomocy? Albo była zwyczajną osobą bez specjalnych zdolności i skończy, nie wypominając mi mojego tchórzostwa?
Pieprzone poczucie winy, które w ostatnim czasie dawało mi znać o sobie coraz bardziej — coś się zmieniło w moim życiu, poglądach. Chciałem temu zapobiec, ale nie potrafiłem. W duchu wytknąłem to Naruto, który stał za tym wszystkim.
Przyspieszyłem, gdy tylko zorientowałem się, że zapadła kompletna cisza. Ofiara prawdopodobnie padła martwa — może z otwartymi, pustymi oczami, które z łatwością będzie mi wyobrazić sobie przed snem — a oni, nieskupiając się już na ofierze, mogli skierować uwagę na mnie. Nie chciałem zostawić świeżych śladów w błocie, więc wskoczyłem na grubą, mokrą gałąź. Przyspieszyłem, ponieważ do Kumogakure miałem jeszcze kilka godzin drogi, a byłem umówiony z tamtejszym Kage na wczesny wieczór. Miałem tylko nadzieję, że nie pomyliłem dni i dzisiaj w kalendarzu widniała data drugiego maja. Z obecnym Raikage nie przepadaliśmy za sobą, lecz pozwolił mi się zatrzymać tam na jakiś czas — pod warunkiem, że przybędę punktualnie. Z prędkością światła zmierzałem do celu, mając w głowie te przeklęte wrzaski.


Od autorki: Witam, witam i witam! Już po raz któryś… Jak widzicie — postanowiłam wrócić do blogosfery. Niepotrzebnie robiłam sobie „wolne” od pisania podczas tej przerwy, bo w trakcie niej napisałam coś chyba tylko dwa razy, malutko. Stąd fakt, że trochę mi się wyszło z wprawy, ale postaram się to szybko nadrobić!
Myślę, że teraz będzie lepiej. Mam tylko jednego bloga, a oprócz tego tylko dodaję nowe rozdziały na spisie, więc nie będzie problemu z szybszą publikacją. Mam też nadzieję, że tym razem nie będzie między rozdziałami 5-miesięcznych przerw, jak to było za czasów Meaning of Life.
Serdeczne podziękowania dla Akemii, która w pewnym stopniu również przyczyniła się do tej historii i mi co nieco pomogła. Również podziękowania dla Sasame, która ślęczała nad tym prologiem, wyłapując błędy (choć jeszcze jakieś mogą być) i go ogólnie poprawiając — zauważalne jest to, że wyszłam z wprawy, a tej bidulce chciało się klęczeć nad tym i mi pomagać.
A teraz wracając: początkowo obawiałam się zarzekać Wam tutaj, że postaram się dokończyć tego bloga (co się nie sprawdziło w przypadku poprzednich), jednak wiecie co? Postaram się! Mam mniej blogowych obowiązków, więc nie będę miała takiej presji pod tym kątem.
Co do prologu — króciutki (i coś czuję, że zaraz kwestia „od autorki” będzie dłuższa…), ale nakreślający nieco Sasuke, który się nieco zmienił po wojnie, co też odbiło się na jego treningach, a raczej ich braku w ostatnim czasie.
Dobra, nie chcę się już bardziej rozpisywać. Mam nadzieję, że zostaniecie tutaj ze mną na dłużej, choć pewnie nie każdemu przypadnie do gustu nowy blog.

W związku z tym, że mamy 31 grudnia 2014 — SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2015! DZIĘKUJĘ TYM, KTÓRZY BYLI I SĄ DALEJ. DZIĘKUJĘ TYM, KTÓRZY ZOSTANĄ!

31 komentarzy:

  1. No nie wierzę kto wrócił :o I to w jakim stylu. Powiem ci, że na razie absolutnie jestem na tak, jeśli chodzi o takie powroty. ;)
    No po prologu jak przeważnie zawsze nie można za dużo powiedzieć, ale przyznam się szczerze, że zastanawiam się, co wpłynęło na zmianę poglądów Sasuke (to Sasuke prawda?). Trudno mi uwierzyć, że tylko Naruto, wydaje mi się, że coś jeszcze musiało się wydarzyć. Bardzo zaintrygowało mnie to jego poczucie winy, w końcu zawsze był typowym bezuczuciowym mścicielem, który raczej nie zważał na cudzą krzywdę.
    No i cholernie zastanawiają mnie te krzyki i ta biedna cierpiąca osóbka... Wydaje mi się, że odegra jakąś ważną rolę w tym opowiadaniu.
    No i Raikage? Naprawdę był umówiony z Raikage, haha xD Niewiarygodne xD
    Muszę ci powiedzieć, że zdecydowanie się poprawiłaś, jeśli chodzi o styl i wszystko inne, ja jestem wręcz zachwycona :3 No i mam nadzieję, że rzeczywiście nie będzie tak odległych przerw między rozdziałami, nie rozczaruj mnie, bo się pogniewamy ._.
    Szablon cudeńko, przypadł mi do gustu + piosenka, którą uwielbiam *,* Ole, you made my day. xD
    Soł, żebyś się za bardzo nie ucieszyła, dostajesz kopa w dupę i lecisz do pisania kolejnego rozdziału, żebym nie musiała za długo czekać, haha. :p
    WEEEENY. I oczywiście wszystkiego, co najlepsze w 2015! :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zochanie, kochanie! (ale rym, co? B|)
      Jak mi się buźka uśmiecha po twoim komentarzu. :D
      Nieźle kminisz, coś tu widzę. ;> Odpowiedź kiedyś tam na to dostaniesz - albo i nie. Mwahaha.
      Serio poprawił mi się styl? Miałam wrażenie, że właśnie mi się pogorszył. Ale cóż, najlepiej ocenia czytelnik, także no... ^^
      Dobra, dobra, już lecę przysiąść nad pierwszym rozdziałem!
      Również życzę ci wszystkiego, co najlepsze w 2015. :3
      Pozdrawiam! :D

      Usuń
  2. Handluj z tym *porusza głupawo brwiami*
    Nie no, tak serio, to przez Sasame i Szare wpadłam w cug, jeśli chodzi o dobre SasuSaku.
    Jednak gdy mam okazję czytać o odmienionym Sasuke - to tonę w tym jeszcze bardziej. :D Także, biorę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mayako! Miło mi czytać twój komentarz. :3
      No, no - polecam przeczytać wiele blogów SasuSaku, bo naprawdę jest tyle wspaniałych, wyjątkowych blogów. :D
      Pozdrawiam! :3

      Usuń
  3. Hej ho ! Tak sądziłam, że będzie to Sasek :D Zaczynasz historię od motywu jednorękiego Uchihy ? Dobry pomysł :D Pamiętam, że moje Losy też zaczynałam od pewnego wątku związanego z mangą :D Prolog jest krótki i tak właśnie ma być :D To wprowadzenie a nie rozdział, więc mi pasuje :D A teraz trochę bulwersu :P Dlaczego Sasek nie pomógł tej osobie i skazał ją pewnie na śmierć ?! Egoista !! Wiem, że nie trenował przez pół roku, no ale kurcze piórko, mógł postarać się coś zrobić a nie uciekać jak zwykły tchórz !!! Co się stało z tym dumnym Uchiha ?! No co ?!!! Może chciał i spróbować nowego życia ale na litość, mógł pomóc !! Chociaż uwielbiam Saska, to jak na razie życzę mu, aby jego poczucie winy zżerało go od środka, niech mu wydrze wnętrzności !! Niech spotka kogoś, kto mu puknie w ten głupi łeb i nauczy na nowo być Uchihą, który nie zna strachu ( i tu wkracza Sakura :P )
    Okeyla, mam zamiar czytać ten blog :D Ale błaaaaaaaaagaaaammm przypominaj mi o rozdziałach. Cierpię na zaawansowaną sklerozę T_T
    Pozdrawiam i buziaczki w Nowym Roku oraz wszystkiego dobrego i mnóstwa weny :D :D
    Mysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiałam się przy tym komentarzu, haha. :D Póki co nic nie zdradzam - w końcu to tylko wprowadzenie, jak sama zauważyłaś. :3
      Nie ma sprawy, będę ci przypominać. ^^
      Również życzę ci wszystkiego dobrego i mnóstwa weny, Myszko! Pozdrawiam. :3

      Usuń
  4. Witam :-)
    Od razu się przyznam, że po raz pierwszy czytam bloga twojego autorstwa i trafiłam tu... może nie do końca przez przypadek. Miałam tylko sprawdzić, czy button ,,Wywiadów..." jest uzupełniony i odłożyć sobie bloga na później, ale widząc, że chwilowo znajduje się tu tylko prolog to pomyślałam, że lepiej przeczytam i będę na bieżąco. I to był zdecydowanie dobry wybór, bo blog bardzo, ale to bardzo mnie zaciekawił :-)

    Cóż, nie bardzo mam co pisać, bo prolog trochę niewiele mówi. Jednak bardzo spodobał mi się pomysł z napisaniem o czasach po 700 rozdziale Naruto. Wolę Sasuke takiego, niż tego któremu płyta zacinała się na na słowie ,,zemsta" XD Nie wiem kiedy pojawi się Sakura, ale doczekać się nie mogę :-)

    I jaka piękna piosenka na playliście <3 Ja piosenek nie umiem dobierać tak ładnych i playlista zawsze mi jakaś dziwna wychodzi XD

    I szablon również cudny <3

    No ty chyba tylko pozostaje mi powiedzieć, że nie mogę się doczekać ciągu dalszego :-)

    Weny życzę i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam! :)
      Bardzo mi miło z tego powodu, mam też nadzieję, że blog dalej będzie cię zaciekawiał. ;)
      Po 699*. Haha, no tak, chyba już jakiejś części osób się znudził kanoniczny Sasuke, mówiący tylko o jednym. No, Sakura pojawi się w swoim czasie. :D

      A dziękuję, trochę się napracowałam przy szablonie, ale chyba warto było, bo mnie również zadowala efekt. ;)
      Pozdrawiam! ^^

      Usuń
  5. No paczaj kto tu zajrzał :D

    No proszę, wczytałam się w treść jak głupia, zahipnotyzowałaś mnie! :D Do tego ta piosenka! <3 świetny wybór, cały czas bujam się w prawo i w lewo, w prawo i w lewo :D przechodząc do treści to... najpierw zerknęłam na komentarze i rzuciło mi się w oczy coś o jednorękim Sasuke, i takie WTF? Idę czytać! A tam znowu, że bez ręki! WTF? :D (jak coś nie czytam mangi :D ) Bardzo mi się podoba :D

    Pozdrawiam :D


    P.S."Trzask! Po lesie rozległ się o wiele głośniejszy wrzask." Ten rym tak mi się rzucił w oczy, że nie mogłam nie zwrócić na niego uwagi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, nawet nie zorientowałam się, że zrymowałam! :D
      Bardzo mi miło, że się wręcz zahipnotyzowałam cię tym, Ven. Mam nadzieję, że nie zawiodę twoich wymagań w następnych rozdziałach. :D Aha, no i też, że już na więcej spoilerów nie natrafisz! ;)
      Pozdrawiam. ^^

      Usuń
  6. Jestem tu z przypadku, jeszcze wcześniej nie zetknęłam się z Twoją twórczością, więc nie wiem, czego sie spodziewać. Prolog jest bardzo obiecujący, będę tu zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wobec tego mam nadzieję, że spełnię twoje oczekiwania. ^^
      Pozdrawiam. ^^

      Usuń
  7. No, młoda, dałaś radę! <3

    Chociaż, kiedy wysłałaś mi ten prolog, to...można było się złapać za głowę. XD Teraz jakoś w miarę wygląda i... zaciekawia.

    Tee, nie poprawiłaś wszystkich błędów, nie wybaczę. XD <3 Ale syreny tak mają. xd

    Co do samej treści, ciekawi mnie dlaczego Sasuke stał się takim tchórzem. Cieszę się, że to opowiadanie w świecie shinobi, bo coś ostatnio zauważyłam, że jest ich... naprawdę mało. Albo ja jestem taka ślepa. :v

    Szablon ładny i napis nawet Ci wyszedł! Jest progres.
    A w muzyce już dawno się zakochałam. <3

    Pozdrawiam! :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E no, wydawało mi się, że wszystkie wyłapałam, no cóż, trudno. xD
      No wiem, no. :< Ale mi i tak wybaczysz ten prolog, bo tak. ^^

      To jak cię tak bardzo ciekawi, to... nie, nie powiem ci. :) (Ach, uśmiech nienawiści) Kombinuj, Nieistniejko! (A teraz ty powinnaś odpowiedzieć: no chyba nie. <3)
      Tia, jeśli o mnie chodzi - to prędzej mi kaktus na dłoni wyrośnie niż napiszę opowiadanie świecie np. realnym, ponieważ zwyczajnie nie umiałabym. W sensie nie wymyśliłabym nic racjonalnego i ciekawego na prawdziwy świat - chociaż, kto wie... Także no, jeśli chodzi o mnie, to nie ma co narzekać na brak blogów shinobi, bo u mnie tylko takie. xD Choć rzeczywiście, mam wrażenie, że ostatnio jakoś mało takich blogów. ._.

      Pozdrawiam, satarze! :3

      Usuń
  8. Przybyłam tutaj, wiedziona poprzez spis. Do wejścia zachęcił mnie opis, cudny art oraz fakt, że to Twój kolejny blog. Otworzyłam link... mym oczom ukazał się naprawdę urzekający szablon. Jakby tego było mało na playlistę została dodana jakaś bliżej nieokreślona, z pewnością mi nieznana pioseneczka... po minucie MUSIAŁAM mieć link. Ten, na szczęście z prędkością tsunami znalazłam na czacie. Podsumowując ten jakże nudny i banalny wstęp, te wszystkie czynniki już mnie zachęciły do czytania. Bez oporów dodałam się do obserwatorów, kompletnie nie znając treści bloga, do której teraz przejdę.
    Ogromnie się zawiodłam, widząc tylko prolog. Jednak trzeba się cieszyć ze wszystkiego, więc mój smutek minął jak za dotknięciem czarodziejskiego patyka zwanego pospolicie różdżką. Wczułam się niemal natychmiast, na krótką chwilę zapominając o bożym świecie. Zachwyciłam się paroma rzeczami, takimi jak świat shinobi (bo mało takich blogów ostatnio, oj mało) lub perspektywa Sasuke, w której od wieków już się lubuję (coś koło czterech lat xd). Mam nadzieję, że nie zrezygnujesz z takiej narracji, jak to co poniektórzy mają w zwyczaju, tylko całą historię będziesz w niej prowadzić :) Co do samej treści, to zastanowiło mnie "zmiękczenie" się Uchihy, który przecież w nawyku miał rwanie się do wszelakiego rodzaju walk i sporów, nawet gdy tak owe go nie dotyczyły. Nie spodziewałam się tego zupełnie! Poza tym wspomniał o przerwie w treningach... czy to aby jest ten sam Sasuke? Chyba nie. Jednak ta zmiana cieszy, bo jest wyjątkowa. To prawdopodobnie pierwszy blog z tych powstałych po ukazaniu się epilogu, który bierze pod uwagę zmiany zachodzące w umysłach bohaterów oraz ich odmienione osobowości. Na plus idzie również to, że trzymasz się faktów dokonanych, chodzi mi o tą nieszczęsną rękę ;) Na razie nie ma Sakury i prawdę mówiąc, nie mogę się już doczekać, aż się ukarze. Czuję, że ta historia będzie albo poruszająca, albo ekscytująca, a najlepiej jedno i drugie.
    Pozwolę sobie teraz wspomnieć o Twoim stylu pisania, na którym sama mam się ochotę wzorować. Liczę na to, że go nie zmienisz, bo tak płynnie splecionych ze sobą zdań moje oczy już od dawna nie widziały. Nie znalazłam żadnych błędów czy literówek... może jestem ślepa? Albo ich nie ma, co jest fajne.
    Jak widzisz, na razie masz u mnie same plusy. Mam nadzieję, że tak pozostanie już do samego końca... właśnie, końca. Niech ten blog się normalnie zacznie, rozwinie i skończy - tego Ci życzę w Nowym Roku. Życzenia trochę spóźnione, ale jestem pewna, że przydatne.
    Reasumując, z niecierpliwością czekam na rozdział 1. Wspominasz, że masz więcej czasu na pisanie i mniej blogowych obowiązków, więc może nie będzie z tym problemu, jak sądzisz? Mam nadzieję, że nie :) Postaram się komentować co rozdział i wytrwać do końca!
    Pozdrawiam i miłej reszty tygodnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło matko, ja się dopiero teraz biorę za odpisywanie. :')

      Jejku, nie spodziewałam się tylu pozytywnych opinii, a widząc Twój komentarz taki obszerny - myślałam, że mogę spodziewać się jakiegoś opieprzu, ale jednak nie.

      Nie martw się, z narracji Sasuke nie zamierzam rezygnować - to akurat się nie zmieni. Jeśli chodzi o styl pisania - tu nie mogę nic obiecać, ponieważ z czasem może się on zmienić, jednak postaram się utrzymać go jak najdłużej się da. ;) No, chyba że w ogóle się nie zmieni. ^^

      Hm, w założeniu blog miał budzić tajemniczość, lecz nie jestem pewna czy uda mi się taki klimat wprowadzić w stu procentach - jednak jakieś odczucia na pewno się pojawią, zapewne u każdego inne. :)

      Cieszę się z takiej ilości plusów - nie spodziewałam się tak ciepłego przyjęcia z powrotem w blogosferze.
      Dziękuję bardzo. ;)
      Pozdrawiam. ^^

      Usuń
  9. Kto to wrócił? Już kiedyś chciałam zabrać za któregoś z twoich blogów ale że mówiłąś że robisz sobie przerwe od blogowania, w końcu nie udało mi się zmotywować żeby to zrobić. Straszny ze mnie leń. Dlatego cieszę się, że wróciłaś z prologiem, i mogę zacząć czytać historię od samego początku.

    Mówią, nie oceniaj książki po okładce,ale twój szablon poprostu jest prze cudny, i choćby nie wiem jaka historia by nie była - a zapowiada się ciekawie - blog mnie urzekł od pierwszego wejrzenia.

    Jak ja bardzo jestem ciekawa wydarzeń spomiędzy dwóch ostatnich chapterów. Dlatego jeszcze bardziej się cieszę że znalazłam twojego bloga.
    Prolog, dość ciekawy, tajemniczy. Kim była tamta kobieta? Sam charakter Saska jest interesujący. Ja chce więcej, dlatego bierz sie za pisanie rozdziału 1.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to w takim razie teraz masz szansę na zapoznanie się z moją twórczością! :D

      Muszę przyznać, że mi również ten szablon przypadł do gustu. ._.

      Ano, pamiętaj, że te wydarzenia to tylko moja wyobraźnia! ^^
      Oho, już tu widzę zaciekawienie tą kobietą. No, ładnie, ładnie. :3

      Nie ma sprawy, w końcu ferie, więc biorę się ostro do pisania! Już miałam taką ochotę, ale w szkole sprawdzian po sprawdzianie, projekt po projekcie... </3
      Pozdrawiam. :D

      Usuń
  10. Dobra, mam bezsenną noc, to zabrałam się za blogi!
    Teee, podoba mi się tu! Serio, fajny ten prolog i o shinobi ♥ Ja też uważam, że mało takich blogów, a ja je uwielbiam!
    Ja mam pewne domysły.....
    Że ta kobieta to Sakura i wgl, omg, itd. *,* !!!!!!!!!!!!!!
    Jeju, chciałabym dowiedzieć się co będzie dalej, dlatego czekam niecierpliwie na następny rozdział i trzymam kciuki, abyś skończyła tego bloga inaczej znów będziesz musiała mi streszczać zakończenie ;>
    Nie bd tu się rozpisywać o zmianie, która zaszła w Sasuke, bo za dużo pisania, a ja piszę tu do ciebie o strasznej godzinie a do tego w takich ciemnościach, że ledwo klawiaturę widzę XD
    Także tego, ciekawy prolog, czekam na więcej i do następnego!

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi by się przydała taka bezsenna noc na blogi. ._.
      No, ciekawe masz domysły, nie powiem, haha. :D

      O nie, tym razem mowy nie ma, aby skończyło się to tym, że musiałabym ci streszczać zakończenie! :D
      Haha, nic się nie stało. ^^

      E, właśnie! Czy tylko ja mam ten problem? Jasno w pokoju - nie muszę patrzyć na klawiaturę; ciemno w pokoju - muszę dopatrywać się klawiszy. ._. Fuck logic. :')

      Dziękuję również pozdrawiam. :3

      Usuń
  11. Witam serdecznie! ;)
    Przyznaję, że czytam pierwsze opowiadanie Twojego autorstwa, ale jest to oczywiście spowodowane tym, że sama właśnie zaczynam.
    Prolog zazwyczaj jest wystarczająco tajemniczy, aby niewiele móc z niego wywnioskować - i tak właśnie jest w Twoim przypadku.
    Szczerze, licze, że jest to perspektywa Sasuke.. gdyż lubię właśnie tej kategorii opowiadania. ;)
    Jak zwykle uparty, tajemniczy.. Ale kim jest ta kobieta?
    Cudownie piszesz.. i czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział!
    Życzę weny.. i.. zapraszam do siebie, jeżeli oczywiście będziesz miała chęci. ;)
    http://before-we-die-ss.blogspot.com

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro zaczynasz, to życzę ci powodzenia! ;)

      Tak, jak najbardziej to perspektywa Sasuke - tutaj nie ma tajemnicy. Uwielbiam uczucie, jak czytelnicy zadają sobie pytania odnośnie treści - tak miło mi się robi, bo wiem, że zainteresowałam kogoś. :3
      Postaram się do ciebie zajrzeć, może mi się uda na weekendzie. ^^
      Dziękuję i również pozdrawiam. :)

      Usuń
  12. No to w takim razie ja czekam z niecierpliwością na jakiś ciąg dalszy. Nie każ mi długo czekać! Pozdrawiam!
    aishiteru-itachi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć (a właściwie czytać). Spokojnie, postaram się pospieszyć! :D
      Pozdrawiam. ;)

      Usuń
  13. Witam ^.^ Szczerze mówiąc, nie jestem wielką fanką serii "Naruto", ale też nie jestem jakąś jej anty-fanką. Po prostu ta seria jest mi obojętna... Ale chyba przez Ciebie zainteresuję się tą serią xD A w szczególności parką Sakura x Sasuke ^.^ Świetnie piszesz :) Czekam na ciąg dalszy i pozdrawiam ;* Zapraszam Cię serdecznie na swojego bloga, który niestety nie jest o Naruto: http://ao-no-exorcist-new-story.blogspot.com/
    Aczkolwiek mam szczerą nadzieję, że Cię zainteresuje ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, miło mi to słyszeć (i znowu: raczej czytać), że ktoś mógłby się dzięki mnie tą serią zainteresować. ^^ Polecam, bo choć czasami naciągana, to jednak sentymentalna! :D A para SasuSaku - no cóż, moja ulubiona, choć tutaj każdy może mieć inne gusta. ;)
      Jak tylko znajdę czas, to z pewnością zajrzę. :3
      Dziękuję i pozdrawiam. :3

      Usuń
  14. Ok. No to tak z czepialstwa:
    "Wyraźnie wyczuwałem co najmniej kilka osób z chakrą, które kogoś maltretowały."
    Nie podobają mi się w tym zdaniu te osoby z chakrą. Wiem o co chodzi, ale jakoś nie najlepiej to brzmi.
    Uszczęśliwię Cię jednak, bo to jedyna rzecz, która zwróciła moją uwagę w jakiś negatywny sposób.
    Narracja poprowadzona całkiem nieźle, lekko się czytało. Budowałaś napięcie. Były momentami zgrzyty, ale nie tak duże, żeby utrudniać czytanie. Prolog jest na tyle dobry, że czuję się zaciekawiona i na pewno wpadnę ponownie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zwróciłam jakoś na to uwagi, tak szczerze mówiąc, w sumie mnie jakoś osobiście to "nie gryzie", aczkolwiek może coś z tym zrobię z przy okazji jakoś. ^^
      Cieszę się jednak, że nie było więcej tego typu rzeczy. ;) Dziękuję i, no cóż, zapraszam ponownie w takim razie! :D
      Pozdrawiam. ;)

      Usuń
  15. Sieeeeema(neczko)!
    Postanowiłam sobie, że pod każdym wpisem zostawię ślad, a co!

    Po 1) dziękuję za podziękowania, jakkolwiek głupio to brzmi. Kupa czasu minęła, nie pamiętam w czym dokładnie pomogłam, ale no... nie ma za co (hehe).
    Po 2) że Sasek że co?! Bez treningów, bez formy, bez niezachwianej Uchihowej brawury? Cóż się tak cyka nasz bohater? Trochę to niepodobne do jego kanonicznej formy, ale nie zapeszam - może masz z tym później jakieś plany.

    Mam też nadzieję, że tym razem nie będzie między rozdziałami 5-miesięcznych przerw, jak to było za czasów Meaning of Life.
    XDDDDDD
    NIE, BĘDZIE 8-MIESIĘCZNA.
    Pozdrawiam.

    BESOS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witom, witom!

      1) na pw już poszło xD
      2) mehehe, no ta część będzie miała ciąg dalszy, tyle powiem :P

      NO SAMA NIE JESTEM Z TEGO DUMNA, ZIOM. XD Aleee... dobra, nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. ._.
      Miłego czytania.
      XD

      Usuń
  16. Zapowiada się mega ciekawie! Zainteresowało mnie to dziwne zachowanie Sasuke? Jak mogę się domyślać.

    Z takiej strony nie został mi jeszcze przedstawiony, tym bardziej chciałabym się przyjrzeć z bliska tej anomalii.

    OdpowiedzUsuń

LAYOUT BY OKEYLA